LOCALISATION COMPANY

Mana Translation – blog: po polsku | English
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogradajmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogradajmy. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

Relacja z krakowskiego Pog(R)adajmy: lipiec 2014

9 lipca 2014 roku, w dość pochmurnym tego dnia Krakowie, odbyło się spotkanie dla graczy oraz pracowników branży gier, Pog(R)adajmy. Jako że Mana Translation jest przedstawicielem każdej z tych grup, nie mogło nas zabraknąć w okolicach Małego Rynku – zapraszamy do zapoznania się z naszą krótką relacją z tego wydarzenia. 

 


Na miejsce spotkania wybrano pub Cybermachina – niesmowity przybytek gamerskiej radości, gwarantujący dzięki imponującej liczbie konsol niezliczone godziny rozrywki, którą kochamy najbardziej. Samo miejsce sprawia jak najlepsze wrażenie i jesteśmy pewne, że zagościmy tam jeszcze nie raz. Każdy, kto kocha gry poczuje się tam jak w raju, a bliskość krakowskiego Rynku jest skutecznym straszakiem wobec argumentu, że „nie po drodze”.

Z racji, że Gdynia leży kawałek od Krakowa, na pierwszej edycji Pog(R)adajmy, w której Mana Translation brała udział, zjawiła się Magda – mieszka w Krakowie, więc nie musiała stresować się kilunastogodzinnym dojazdem – zwarta i gotowa, by odpowiedzieć na pytania graczy dotyczące lokalizacji gier. Cybermachina zapewniła uczestnikom spotkania przestonną salę z dwoma konsolami, wystarczyło się wygodnie rozsiąść z egzemplarzem PSX Extreme i oczekiwać na miłośników wirtualnej rozrywki, których przybywało z każdą minutą. Końcowa frekwencja wynosiła około 20 osób, jednak nie ilość była wyznacznikiem poziomu krakowskiego Pog(R)adajmy, lecz jakość dyskusji, a ta stała na bardzo wysokim poziomie. Temat tyle nośny, co kontrowersyjny – media związane z grami.

Co czytają ludzie związani z branżą gamingową? Na jakich rodzajach źródeł opierają się budując swoją pozycję na rynku? Czy bardziej doceniają media papierowe czy cyfrowe nośniki informacji? Udzielają się w mediach społecznościowych czy są ich obserwatorami? Czy są zadowoleni z poziomu publicystyki i felietonistyki na naszym rynku branży wirtualnej rozrywki?

To tylko kilka z serii pytań przygotowanej przez prowadzącego dyskusję, blogera strony graczem-od-dziecka. Dzięki umiejętnemu prowadzeniu rozmowy oraz zadawaniu ciekawych pytań, wiele bolączek polskiego rynku gamingowego w końcu mogło znaleźć ujście. Polski rynek gier komputerowych jest prężnie rozwijającą się gałęzią przemysłu i generuje ogromne zyski – można odnieść wrażenie, że statystyczny gracz czuje się traktowany z lekka po macoszemu i nie do końca jest zadowolony z poziomu mediów związanych z grami w naszym pięknym, nadwiślańskim kraju. Wśród zgomadzonych miłośników gier przeważały opinie, że gamingu oraz e-sportów nie traktuje się jeszcze poważnie, wychodząc z założenia, że gry to pożeracz czasu i nie jest to rozrywka dla „osób poważnych”.

Co do poziomu dziennikarstwa, na celowniku znalazł się zarówno poziom pisarstwa wśród gamingowej braci, jak i umiejętność korzystania ze źródeł (często zbyt intensywna i dosłowna) przez media związane z rynkiem gier – gracze często odnoszą wrażenie, że teksty do nich kierowane są wtórne i nijakie, zdarza się, że stanowią niezbyt udaną kopię i dosłowne tłumaczenie anglojęzycznych artykułów specjalistycznych. Poziom kreatywności oraz umiejętność analizowania danych z pewnością nie jest najsilniejszą stroną polskich mediów zajmujących się tematyką gier. Nieco lepiej przedstawia się kwestia vlogów oraz blogów – część z nich ma stałe grono odbiorców i cieszy się zaufaniem graczy. Ich recenzje są obiektywne, zaś szczerość i pasja, z jaką opowiadają o nowościach w świecie gier, zachęcają do sięgnięcia po recenzowane tytuły.

Na Pog(R)adajmy można było zauważyć ożywioną dyskusję na temat tego, w jaki sposób można udoskonalić pewne aspekty rynku gier w Polsce – polscy gracze są wymagający i mają świadomość różnic między naszym rynkiem, a rynkami zachodnimi. To dzięki ich wysiłkowi oraz pasji granice te się zacierają, a Polska buduje swoją silną pozycję na rynku rozrywki multimedialnej. Warto pamiętać, że biznes gamingowy tworzą gracze i to oni są klientami docelowymi produktów, a jak świat światem, nie od dziś wiadomo, że klienta warto doceniać i szanować...

Całe spotkanie przebiegało w niezwykle przyjemnej i ożywionej atmosferze – był czas na dyskusję, kilka chwil na chwycenie pada w dłonie, a także konkurs z atrakcyjnymi nagrodami. Jedym słowem – dla każdego coś growego.

Patrząc na spotkanie z perspektywy kilku dni i analizując je na spokojnie, możemy śmiało stwierdzić, że polski rynek gier składa się w znakomitej części z osób świadomych swoich potrzeb w sferze gamingu, które jednocześnie chcą przyczynić się do rozwoju branży w naszym kraju. Mana Translation z chęcią weźmie udział w kolejnych edycjach Pog(R)adajmy i z zainteresowaniem będzie śledzić tego rodzaju inicjatywy w naszym kraju. Dziękujemy Wam za wspaniały wieczór, do Pog(R)adania wkótce!